Star Wars: Vader Down – let’s get ready to rumble!

fgdgdfg „Your feeble skills are no match for the power of the Dark Side.”

Imperator Palpatine, „Powrót Jedi”

 

 

Wszystko ma swój koniec. Po tygodniach poszukiwań, Lord Vader ostatecznie poznaje nazwę planety, na której przebywa pilot Rebelii, pogromca Gwiazdy Śmierci, jego syn, Luke Skywalker. Napędzany żądzą spotkania ze swym potomkiem, trafia w sam środek wojsk Rebelii, które nie zamierzają przepuścić okazji do zgładzenia słynnego Mrocznego Lorda. Jednocześnie do gry wchodzi trzecia siła, która próbuje za jednym zamachem pozbyć się zagrożenia zarówno ze strony Rebelii, jak i Lorda Vadera. Rozpoczyna się walka, w której dopiero na samym końcu rozstrzygnie się, kto jest łowcą, a kto zwierzyną…

Vader

Czy może być coś lepszego, niż przygody komiksowe grupy bohaterów z jednej ze stron kofliktu? Przygody komiksowe grupy bohaterów z obu stron konfliktu! Taka oto idea przyświecała twórcom podczas tworzenia serii „Star Wars: Vader Down”. Mamy więc do czynienia z pierwszym crossoverem pod skrzydłami „nowego” wydawnictwa Marvel. Sama idea crossover polega na stworzeniu jednej serii komiksowej, na łamach której spotykają się bohaterowie kilku innych, których historie toczyły się osobno. W naszym przypadku mamy do czynienia ze spotkaniem bohaterów z serii „Star Wars” oraz „Darth Vader”, czyli Luke, Han, Leia i przyjaciele vs Darth Vader i doktor Aphra. Cała akcja rozgrywa się na łamach 6 zeszytów:

  • Vader Down #1
  • Darth Vader #13
  • Star Wars #13
  • Darth Vader #14
  • Star Wars #14
  • Darth Vader #15

Autorzy chcieli poprzez formę crossoveru zaoferować czytelnikom epicką opowieść, która jest jednocześnie zwieńczeniem dotychczasowych przygód bohaterów dwóch głównych serii komiksowych Star Wars oraz stworzyć podstawę pod otwarcie nowych perypetii. Czy udało się to osiągnąć i z jakim efektem? Można by rzec, że zadanie to nie zostało wykonane w całości.

Star Wars - Vader Down 001-000a Star_Wars_Darth_Vader_13_Cover Star_Wars_14_final_cover

Pierwszy zeszyt, dedykowany specjalnie jako osobne wydanie początkujący całą serię, za pomocą kilku prostych rozwiązań fabularnych wprowadza nas w historię: oto Lord Vader, w poszukiwaniu swego syna, ląduje na planecie, która okazuje się być kryjówką oddziałów Rebelii i musi walczyć o przetrwanie w obliczu przewagi liczebnej wroga. Proste i nieskomplikowane, aczkolwiek przedstawione w sposób przepiękny. Po raz kolejny bowiem widzimy jedną z największych zalet nowych komiksów od Marvela: niezwykłą bezwzględność i brak jakiejkolwiek litości ze strony Lorda Vadera wobec jego przeciwników. Czuć, iż mamy do czynienia z Mrocznym Lordem, dla którego wszyscy i wszystko jest jedynie celem do osiągniecia własnych celów i agend. Wspaniale jest to pokazane w początkowej scenie walki kosmicznej:

trupy

 Jednak potem dostajemy istny kolarz wszelkiego rodzaju emocji, które czytelnik może odczuwać względem komiksu: od zapierających dech w piersi walk po rozkładające na łopatki głupoty, po których mamy ochotę nie wracać do tej historii nigdy więcej. Bohaterowie poznani do tej pory na łamach dwóch serii komiksowych we wzorcowy niemal sposób prezentują swoje charaktery i sposoby postępowania, co szczególnie jest widoczne w przypadku kwartetu droidów: R2-D2, C-3PO, Triple Zero oraz BT-1. Momentami jednak mamy wrażenie, iż twórcy, nieświadomie do końca, chcieli na siłę wcisnąć elementy, które niezbyt pasują nam do całości i wyraźnie nie zgrywają się z pozostałymi częściami układanki. Efektem tego jest na przykład pojedynek między Hanem a dr. Aphrą na pustyni, który kończy się niczym typowy odcinek „Ben Hill”:
beny hill

Na szczęście, oprócz momentów komediowych, otrzymujemy sporą dawkę smaczków i fragmentów, które podkreślając powagę całej historii oraz pozwalają nam spojrzeć na niektórych bohaterów ze znajnej, aczkolwiek niezwykle ciekawej, perspektywy. Dzięki temu fabuła rusza do przodu i tworzy nam grunt pod nadchodzące kontynuacje przygód naszych bohaterów. Absolutnym faworytem w tej kwestii jest sam Darth Vader, który wsród ruin świątyni Jedi jest ścigany przez duchy swej przeszłości, co doskonale współgra z jego charakterem i postępowaniem, którego jesteśmy świadkami:

Przemyślenia

 „Star Wars: Vader Down” niczym w soczewce skupia i prezentuje zarówno zalety i wady obu głównych serii komiksowych spod znaku SW. Z jednej strony mamy więc przygodowy charakter i momentami  wspomniany już komediowy klimat „Star Wars”, a z drugiej mrok, zło i knowania znane nam ze stron zeszytów „Darth Vader”. Niestety, dotyczy to również strony graficznej. O ile pierwszy zeszyt oraz wychodzące w ramach serii „Star Wars” prezentują się na naprawdę dobrym poziomie, o tyle w przypadku „Darth Vader”, twórcy po raz kolejny serwują nam istny gwałt na kultowych obliczach postaci z uniwersum Star Wars. A boli tym bardziej fakt, iż cierpi na tym najbardziej księżniczka Leia, która momentami wygląda jak zbieg z zakładu dla obłakanych:

Dlaczego...Seria „Vader Down” jest praktycznym przykładem powiedzenia „z dużej chmury mały deszcz”. Fabularnie nie wprowadza nic nowego ani ciekawego, stając się jedynie polem do odpowiedzi na pytanie „Co by było, gdyby ci źli trafili na tych dobrych”? I tak najlepiej podchodzić do tego dzieła. Nic nadzwyczajnego, z drobnymi wyjątkami w obie strony skali. Można jedynie liczyć, iż będzie ona przynajmniej wstępem do ciekawych przygód bohaterów obu serii.

Ocena ostateczna: 6,5/10

 

Komisarz Sev

Komisarz Sev

1/3 prezesa WFGW, pasjonat historii i militariów oraz wszelako pojętej fantastyki i sci-fi.
Komisarz Sev

Latest posts by Komisarz Sev (see all)

Loading Facebook Comments ...

You must fill in your Disqus "shortname" in the Comments Evolved plugin options.