Gwiezdne Wojny na tablecie: Lataj Bobą

gryNie każdy może zawsze nosić przy lub na sobie mandaloriańską zbroję, do tego jeszcze z plecakiem odrzutowym. Nie jest to najlepszy strój do wyjścia na miasto, trochę utrudnia relacje międzyludzkie, poza tym jeszcze by się okazało, że na latanie trzeba mieć zezwolenie. A gdyby się dało całe wdzianko i ekwipunek zmieścić w kieszeni i używać ich bez przeszkadzania innym? Takim prostym, zastępczym rozwiązaniem są darmowe gierki z Bobą Fettem w roli głównej, które w cyklu przeglądu aplikacji ze świata „Star Wars” na system Android prezentujemy jako pierwsze.

DSCN9927

Tytuł: Star Wars Jetpack
Omawiana wersja: 1.6
Do ściągnięcia w tym miejscu.

Ángel Robledillo podaje się za wielkiego fana „Gwiezdnych wojen”, nie dziwi więc, że pierwszą grą na Androida, którą stworzył, była właśnie ta prosta zręcznościówka nawiązująca do filmowej sagi. Prace nad nią zajęły mu dwa miesiące. Prezentowane efekty prawdopodobnie nie są jeszcze finalne, ale warte sprawdzenia.

Gracz musi zbierać monety, unikając przeszkód i wystrzeliwanych z naprzeciwka rakiet. Poza tym niestety łatwiej jest wskazać w aplikacji braki niż jakikolwiek cel. Podstawowym jest niezapamiętywanie najwyższych wyników, przez co trudno jest rywalizować nawet ze samym sobą i ma się mniejszą motywację, żeby do gry wracać. Nieruchome tło za głównym bohaterem przez cały czas przebierającym nogami, jakby biegł, jest przy tym drobiazgiem, na który nie zwraca się uwagi. Niemałym plusem, atrakcją sprawiającą, że chce się pozostać w aplikacji parę minut dłużej, jest za to ścieżka dźwiękowa. Autor twierdzi, że chciał mieć muzykę jak w starych grach, będącą równocześnie hołdem dla sagi. Użytkownik usłyszy więc kilka połączonych w jeden ciąg motywów z „Gwiezdnych wojen” w formacie MIDI. Efekt jest bardzo dobry, ale przecież to nie muzyka powinna być w grze najważniejsza.

Jeśli „Star Wars Jetpack” ma być banalną rozrywką godną polecenia, konieczne są poprawki. Na szczęście twórca stopniowo je wprowadza, a popracować zamierza jeszcze m.in. nad kwestiami związanymi z wynikiem. Prawdopodobnie więc lepiej będzie się nie spieszyć ze ściąganiem sobie gry i poczekać na jej przyszłe wersje.
01

Tytuł: Flappy Jedi
Omawiana wersja: 1.0.0
Do ściągnięcia w tym miejscu.

Crossovery, mieszanie konwencji itp. potrafią dawać rewelacyjne efekty. „Flappy Jedi” jest przykładem osadzenia elementów słynnej sagi w formie wzorowanej na innym przebojowym produkcie. Czy z powodzeniem?

Gracza najpierw czeka szybka seria zaskoczeń, być może rozbawienie. Bohaterem gry nie jest bowiem, wbrew tytułowi, nikt trzepocący skrzydłami ani żaden Jedi, tylko grubiutki Boba Fett trzymający miecz świetlny i machający nim mniej finezyjnie niż cepem. Można dorabiać do tego filozofię i zastanawiać się, czy nie jest to jakiś inny Mandalorianin. W końcu nigdzie w grze ani w jej opisie nie pada imię ani nazwisko Boby Fetta. Łatwiej jest jednak przyjąć, że to po prostu kolejna przeróbka słynnego „Flappy Bird”, które zdobyło niebywałą popularność na początku 2014 r. Podobnie jak w oryginale, należy tu poprzez swobodne opadanie i pojedyncze zrywy w górę pokonywać pionowe bramki. Punkty otrzymuje się jednak nie za ominięte przeszkody, tylko za „skoszone” po drodze przy prostych efektach dźwiękowych główki szturmowców. Najlepszy wynik zostaje przez grę zapamiętany.

W ocenie, pomijając stopień zrzynki, użytkownicy mogą być podzieleni. Gra ze sterowaniem polegającym na dość rytmicznym stukaniu palcem w dowolne miejsce ekranu część osób natychmiast znudzi. Dla innych – jak w przypadku oryginału – może się okazać wciągająca. Niemniej, jeśli jesteś miłośnikiem „Flappy Bird” lub uważasz, że widok grubego Boby cię rozbawi, ta aplikacja może cię zainteresować.
02

Tytuł: Boba Wars
Omawiane wersje: 1.2.1 i 1.2.2
Do ściągnięcia w tym miejscu.
Zwiastun można obejrzeć tutaj.

Philip Klaus z duetu Dreamcoder określa siebie jako dużego fana „Gwiezdnych wojen”, który uwielbia filmy, a obce nie są mu też gry ani książki. Jego ulubionymi postaciami są Jango Fett, Boba Fett i Komandosi Republiki. Stworzenie gry z jednym z tych bohaterów zajęło tandemowi około trzech miesięcy.

W „Boba Wars” z grubsza chodzi o to samo, co w „Star Wars Jetpack” – podobnie omija się przeszkody, zbiera monety i unika nadlatujących pocisków. Tu jednak samemu też się strzela, a i przeciwników jest więcej. Wprawdzie przy prowadzeniu ciągłego ognia praktycznie dzieli się ich na tylko dwa rodzaje – drony, które latają i regularnie posyłają w naszym kierunku swoją amunicję, i całą resztę, która chodzi po ziemi – ale miło ogląda się potem w statystykach liczbę zabitych R2-D2, Ewoków, droidów i szturmowców… Ponadto, gwoli ścisłości, wymienione postacie różnią się między sobą nie tylko kosmetycznie, ale też wysokością i sposobem poruszania, przez co np. miśki z Endoru mogą się dawać we znaki bardziej niż pozostali wrogowie. Urozmaiceniem są dwa power-upy: gwarantujący siedmiosekundową odporność na wszystko oraz dający dwadzieścia rakiet o większej mocy. Rozgrywkę czyni bardziej złożoną możliwość kupowania za zgromadzone monety żyć. Co istotne, uzyskany majątek nie przepada nawet z ostateczną śmiercią, więc można go powiększać i wykorzystać przy dowolnej okazji. Na najlepsze wyniki czeka tablica w sieci, od wersji 1.2.2 oparta na kontach Google. Razem z tą zmianą wprowadzone zostały „Osiągnięcia”, czyli motywacja użytkownika poprzez zliczanie, ile razy przekroczył określone progi punktowe. Ponadto przydatna może się czasami okazać możliwość zapauzowania rozgrywki. Praktycznie jedynym minusem jest brak dźwięku, ale „Boba Wars” jest na tyle wciągające, że przestaje się na to zwracać uwagę.

Twórcy zapowiadają, że w ciągu najbliższych tygodni naprawią błędy, m.in. występujące w liczbie monet po wykorzystaniu kilku żyć. W dalszej kolejności planują stworzyć nowy świat, myślą też o wprowadzeniu dźwięku, dodaniu kolejnych broni i zwiększeniu możliwości zakupów. Gierka jednak godna polecenia jest już teraz.
03

Samego Bobę Fetta można kochać, ale to nie zawsze wystarcza, żeby poczuć to samo do produktów, w których jest wykorzystywana jego podobizna. Z trzech omówionych gier na miano najlepszej zasługuje ta najbardziej – a wręcz jedyna – rozbudowana, chociaż nadal prosta: „Boba Wars”. Pozostałe niestety mogą użytkownika szybko znudzić. Mimo to nie jest trudno wskazać, że drugie miejsce należy przyznać „Star Wars Jetpack” – za muzykę i rokowanie nadziei na przyszłość. „Flappy Jedi” również ma szanse zyskać sobie sympatyków, ale w porównaniu z pozostałymi wypada słabo. Niemniej jednak zachęcamy fanów, żeby przekonali się o tym wszystkim osobiście. Może będą mieli inne wrażenia z latania.

29/07/2017

Latest posts by Krasnal Adamu (see all)

Loading Facebook Comments ...

You must fill in your Disqus "shortname" in the Comments Evolved plugin options.