Darth Vader 007-009 – CSI Galaktyka

fgdgdfgNawet sam Mroczny Lord Sith nie ma łatwego życia. Walka z konkurentami o uwagę swojego Mistrza, Rebelianci hasający po Galaktyce, czy w końcu niespodziewane pojawienie się potomka, są dla Lorda Vadera chlebem powszednim. Jak więc radzi sobie z tym wszystkim Wybraniec Mocy? Ano ze stylem i brutalnością, jak to na Sitha przystało. Zapraszamy do lektury kolejnej recenzji komiksowej WFGW.

Nastąpił niezwykły zwrot w życiu Mrocznego Lorda. Po latach życia w kłamstwie, dowiaduje się, że jego potomek żyje, a w dodatku jest pilotem odpowiedzialnym za zniszczenie Gwiazdy Śmierci. Czujący wściekłość i chęć zemsty, Lord Vader postanawia rozpocząć własne nieoficjalne śledztwo, które ma na celu odnalezienie syna. Korzystając ze swych wpływów i pozycji, zdobywa odpowiednie fundusze, wsparcie łowców nagród oraz sojuszników w postaci pani archeolog Aphra oraz duetu zabójczych droidów: Tripel 0 oraz BT-1. Wszystko, by dostać się do Luka Skywalkera jako pierwszy. Jednak trafia niespodziewanie na godnego przeciwnika: inspektora Thanotha, którego zadaniem jest rozwikłanie zagadki kradzieży imperialnego transportu złota, którego inicjatorem był sam Lord Vader! Sieć intryg i spisków coraz bardziej pochłania uczestników wydarzeń, w tym samego Lorda Sith, a konkurencja jedynie czeka na chwilę słabości, by wykorzystać ją i zająć miejsce Drugiego Sitha…

p_6_00    p_4_00     50_00

Muszę powiedzieć, że mam nieco mieszane uczucia. Z jednej bowiem strony komiks rozwija się w stronę motywów, jakich oczekiwałem od tej serii: spiski, knowania oraz walka o władzę i wpływy. Z drugiej strony jednak kolejne zeszyty stają się dla mnie już tylko przyjemnym urozmaiceniem popołudniowej sjesty, a nie długo wyczekiwaną kontynuacją ciekawej historii. Na plus możemy na pewno zaznaczyć niezwykle interesujące postacie, które towarzyszą Vaderowi w jego przygodach, w szczególności doktor Aphra. Ta chaotycznie zła archeolog elektroniki wszelakiej wyrasta na głównego współpracownika i partnera Lorda Vadera w jego działaniach. Podchodząc do całej sytuacji z olbrzymią dawką czarnego humoru i ekscytacji na myśl o swoim „przełożonym”, staje się bohaterem, którego po prostu nie da się nie lubić. A gdy dodamy do tego duet droidów ze złej strony Mocy, dostajemy wybuchową mieszankę, która momentami przyćmiewa swoimi wyczynami samego Mrocznego Lorda. I jak dla mnie, jest to naprawdę dobre zagranie.

archeolog

Moje serce jednak kradnie w tej recenzji fenomenalny Mace Win… przepraszam, Inspektor Thanoth. Czarnoskóry oficer Imperium, który z monoklem na oku, bujnym wąsem oraz chodzący o lasce, jest niejako połączeniem Sherlocka Holmesa, Dr. Housa oraz Brudnego Harrego. Dzięki swej dedukcji, nieustępliwości i sieci znajomości, wyrasta na godnego przeciwnika dla Mrocznego Lorda. Sam fakt, iż prowadzi on śledztwo w sprawie, w której winnym jest sam Vader, dodaje niesamowicie napięcia i niepewności w całej historii, a jednocześnie staje się najbardziej interesującym wątkiem w całości.

inspektor

Jeśli chodzi o kwestie budowania Nowego Kanonu, w siódmym zeszycie poznajemy grupę łowców nagród, którzy… cóż, sami zobaczcie.

BH

Droid, Trandoshanin i Tyrion Lanister w wersji Star Wars. Do tego dochodzi jeszcze Wooki, który jest jedynym przedstawicielem swojego gatunku, który dobrowolnie bierze udział w walkach wrecz na śmierć i życie. O ile pierwsze wrażenie może być mieszane, o tyle zapewniam: ta grupka szumowin naprawdę przypada do gustu. Mam tylko nadzieję, że w przyszłości zobaczymy ich jeszcze w akcji.

Niestety, jeden wątek wypada bardzo słabo w porównaniu z pozostałymi: sekretni „uczniowie” Imperatora. Co prawda poznajemy nieco lepiej niektórych z nich oraz motywy ich działania, nie wzbudzają oni jednak żadnych większych emocji z mojej strony. Ot, zbieranina niecodziennych wojowników, którzy są konkurencją dla Vadera. Jak na razie kiepsko, może w przyszłości wątek ruszy żwawiej do przodu.

dziwna twarz

Cała seria jednak ma jedną, dość sporą wadę, która odbija się na całościowym odbiorze komiksu: oprawa graficzna. Wydaje mi się, że autorzy przestali przejmować się tym, że ich komiks wygląda już w 100% jak dzieło profesjonalnych programów do obróbki graficznej. Jasne, wiadomo, każdy komiks jest mocno obrabiany w formie cyfrowej, a era rysowanych ręcznie zeszytów dawno odeszła do lamusa. Ale bez przesady, naprawdę. Widać to szczególnie w przypadku (nieprzerwanie niestety) rysowania mimiki twarzy postaci oraz szturmowców, którzy momentami prezentują się tragicznie.

dziwni szturmowcy

Niestety, nie ma za bardzo co liczyć na poprawę tego stanu i musimy przyzwyczaić się do „komputerowej” kreski całej serii. Można jedynie liczyć na to, że fabuła skutecznie nadrobi niesmak pozostawiony przez rysunki.

Jak więc widać, mimo spadku formy, Lord Vader ma się dobrze i skutecznie walczy o swoją pozycję w rankingu najlepszych komiksów Star Wars od Marvela. Dodatkowo, zbliżający się crossover z serią Star Wars, dodaje apetytu na następne zeszyty. Miejmy nadzieję, iż autorzy sami nie pogubią się w  stworzonej przez siebie sieci intryg i spisków fabularnych.

Ocena ostateczna: 6/10

Komisarz Sev

Komisarz Sev

1/3 prezesa WFGW, pasjonat historii i militariów oraz wszelako pojętej fantastyki i sci-fi.
Komisarz Sev

Latest posts by Komisarz Sev (see all)

Loading Facebook Comments ...

You must fill in your Disqus "shortname" in the Comments Evolved plugin options.